087. A Month Later...

Ostatni raz pisałam 1 lutego, dzisiaj jest ostatniego, nie wiem czy to dobre wyczucie czy wręcz przeciwnie.. W każdym razie trochę się przez miesiąc działo. Najważniejsze co minęliście, a w zasadzie ja minęłam nie pisząc tego tu, przyznaję się do winy... W każdym razie to STUDNIÓWKA! W skrócie powiem, że nigdy, przenigdy nie spodziewałabym się, że z tą klasą można się tak świetnie bawić! Na co dzień niezorganizowana, nie trzymająca się razem klasa stała się zgodną na jedną noc! Proszę o jeszcze jedną studniówkę, jak z resztą wszyscy z mojej klasy! Nie zapowiadało się tak wesoło nawet tuż przed imprezą, mieliśmy problem z polonezem, mniej miejsca niż w szkole, porozstawiany sprzęt kamerzystów, nie równe odstępy, krzyw itd. - TRAGEDIA! Jednak na oficjalnym występie nagle wszystko wyszło równo, dokładnie - Jak się to stało?! A ponad to mieliśmy lepszego poloneza niż druga klasa, lepszy układ i lepiej wykonany, w końcu klasa 4TL zrobiła coś lepiej! Studniówka nauczyła mnie nowej rzeczy, przydatnej na przyszłość, że jednak można mieć kaca już na imprezie... Rada na przyszłość: Nigdy nie pozwalajcie nalewać sobie pół filiżanki ciepłej wódki jako jednego shota, nigdy...Nie miało to związku z tym, że obeszłyśmy z przyjaciółką wszystkich z klasy xd Czekamy teraz na zdjęcia od fotografa, własnych kilka mamy, ciekawe kiedy będą ;)



This entry was posted on piątek, 28 lutego 2014. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0. You can leave a response.

5 Responses to “087. A Month Later...”

  1. najważniejsze, że super się bawiłaś :) będziesz miała wspaniałe wspomnienia!
    ok, przyjmuję do wiadomości radę o 'shotach' :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wręcz przeciwnie ,ale grunt że piszesz (:

    OdpowiedzUsuń
  3. nie, po prostu szukałam jakiegoś 'barwnego' przykładu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. studniówka... u mnie było tak tak dawno, że już prawie nie pamiętam. Teraz musisz niestety przejść do porządku dziennego czyli skupić się na maturze. Nie będę oryginalna.. ale uwierz.. serio od tego wiele zależy.

    OdpowiedzUsuń