066. Uhm... Sorry?

Uhm, powinnam przepraszać czy się to lepiej darować? Może lepiej przewińmy to do momentu w którym mówię What's happend, myślę, że tak będzie lepiej...

Właściwie nawet nie wiem od czego zacząć..
A tak swoją drogą, zostało miesiąc do praktyk, został tylko kwiecień, potem w maju praktyki i czerwiec, w którym zazwyczaj już nikt u mnie nie chodzi, może na początku ( Oh yeah! ), zero zeszytów i podręczników! Szkoda tylko, że bez wypłaty... Ale cóż, przeżyję!

I have a question! Też tak macie, że możecie czytać tony książek ale jak macie przeczytać lekturę to jesteście "chorzy". Otóż, tak, ciężka to dolegliwość i chyba nie uleczalna z którą zmagać się będę do końca szkoły, straszny mój los.. Zna ktoś lekarstwo? Hm?

Jutro moi rodzice mają 25-tą rocznicę ślubu ( jak można tak długo wytrzymać?! ), w niedzielę imprezę, a na następną niedzielę idziemy na wesele, to będą ciężkie niedziele. Chociaż jak tak myślę to gorsze będą poniedziałki...

Hm, też macie wrażenie, że to wszystko nie trzyma się jakoś całości...? Mówca ze mnie jest beznadziejny, mój skrzywiony psychicznie ( Tak stwierdziła moja wf-istka ) umysł ścisłowca, woli wszystko krótko, zwięźle i na temat, więc żebym rozpisała się na jakiś temat obszernie musi zajść cud ( albo musiała bym dostać w łeb, może by poskutkowało ). I tym stwierdzenie kończę dzisiejszy wpis ;)

This entry was posted on poniedziałek, 8 kwietnia 2013. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0. You can leave a response.

6 Responses to “066. Uhm... Sorry?”

  1. dziękuję za życzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. taaak, jak ja mam się zabrać za projekt do szkoły to jestem chora :D słabiutko.
    gratuluję Twoim rodzicom! :D
    ja też jestem ścisłowcem, pionaaa!

    OdpowiedzUsuń
  3. jakis inny ten post :D taki... krotki XD

    OdpowiedzUsuń
  4. great blog! would you like to follow each other in gfc and bloglovin? let me know!

    OdpowiedzUsuń
  5. to fakt, we Francji wszystko jest na opak :D

    OdpowiedzUsuń