063. Love it!

Widzicie?! Czy Wy to widzicie?! Daty między moją ostatnią notką a tą?! Teraz możecie być dumni xdd Haha xd Ach, dzisiaj poniedziałek...  Ale są ferie, więc love it! Jakie to przyjemne uczucie, gdy nie musisz się budzić.. Szkoda tylko, że mnie obudzili dzisiaj, pierwsze bo telefonu szukali, a potem jak już zasnęłam, znowu to mnie obudzili, że mam jechać do urzędu zapłacić za prawko, na szczęście trwało to krótko xd Stówę se liczą za wyrobienie prawa jazdy, oszaleli! Na szczęście nie ja płaciłam xdd

Od soboty w domu jest taki bałagan, że masakra, ale już zaczyna widać postępy... Malowaliśmy pokój od brata, a On tam ma milion rzeczy i wszystko jest we wszystkich pokojach, ale na szczęście dzisiaj rano z nim to skończyłam i oczywiście jestem cała w farbie, ale to normalka xdd Ale dzięki temu znaleźliśmy stare zdjęcia, nawet z od Mamy dzieciństwa, nam gada, że mamy się ubierać a Ona jak był śnieg tylko w swetrze latała! tłumaczyła się, że tylko na zdjęcie zdjęła, yhhym... xdd

Jutro wybieram się do Kubusia, nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam, a mam taaak daleko... Jakieś 5 minut piechotą xd Im bliżej tym trudniej dojść, jak mieszkał kilka na drugim końcu miasta to byłam tam częściej niż teraz, a poza tym zawsze masz wytłumaczenie: Czemu nie przyjechałaś? Bo mam daleko..." xdd


This entry was posted on poniedziałek, 11 lutego 2013. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0. You can leave a response.

7 Responses to “063. Love it!”

  1. ciekawy blog :)

    zapraszam do siebie! www.secret-kate.blogspot.com

    obserwujemy? :>

    OdpowiedzUsuń
  2. coś za często piszesz ostatnio :D

    czasem najtrudniej pójść tam, gdzie mamy najbliżej :D ludzie, którzy mieszkali koło szkoły zawsze isę najbardziej spóźniali...

    OdpowiedzUsuń
  3. oryginał z metra był królem hipsterów, broda, raybany, bluzka w panterkę, ortalionowa żulowska kurteczka, czerwone spodnie... hmmm, chyba to już nie jest oryginalne.
    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapraszam do mnie na nowy post :>

    OdpowiedzUsuń